Ile dredloków na całą głowę?

Dlaczego liczę podstawy, a nie tylko końcówki

Wybierając dredloki, najłatwiej skupić się na kolorze, długości i objętości. Chcesz wiedzieć, czy zestaw wystarczy na całą głowę, czy fryzura będzie odpowiednio gęsta i czy uzyskasz efekt ze zdjęcia.

Ale zanim zaczniemy liczyć dredy, trzeba ustalić jedną rzecz: liczba dredloków widocznych w gotowej fryzurze nie musi być taka sama jak liczba ich mocowań przy skórze głowy.

W moim poście na Instagramie pojawiło się około 50 do 65 podstaw na całą głowę i 70 do 80 końcówek. Żeby dobrze zrozumieć te liczby, trzeba wiedzieć, czym jest podstawa i jak liczymy dredloki pojedyncze oraz podwójne.

Bo przy dobieraniu zestawu nie chodzi wyłącznie o to, ile włosów będzie widać. Chodzi również o to, na czym ta fryzura będzie się trzymała.

Czym jest podstawa dredloka?

Podstawa to po prostu sekcja Twoich włosów, którą wydzielam pod jednego dredloka. To na niej będzie się trzymać doczepiony dredlok. Dlatego patrzę nie tylko na to, co dokładam, ale też na to, ile Twoich włosów będzie to utrzymywać.

Na jednej podstawie mogę założyć SE, czyli dredlok pojedynczy, albo DE, czyli podwójny. SE ma pętelkę do mocowania i jedną końcówkę. DE składam na pół i wplatam tak, że z jednego miejsca wychodzą dwie końcówki.

Czyli jeden SE i jeden DE potrzebują po jednej podstawie, ale dają inną liczbę końcówek w gotowej fryzurze. Dlatego kiedy mówię o 50 podstawach, nie znaczy to, że będziesz mieć tylko 50 końcówek.

Dlatego pytanie „ile sztuk potrzebuję?” wymaga doprecyzowania. Liczymy elementy zestawu, miejsca mocowania czy końcówki w gotowej fryzurze? To nie zawsze będzie ta sama liczba.

Jak 50 do 65 podstaw może dać 70 do 80 końcówek?

Pokażę to na prostych przykładach zestawów mieszanych:

Skład zestawuLiczba podstawLiczba końcówek
25 SE i 25 DE5075
40 SE i 20 DE6080
50 SE i 15 DE6580

To przykłady obliczeń, a nie gotowe zalecenia dla każdej osoby.

Z 50 podstaw nie zawsze wychodzi 75 czy 80 końcówek. Jeżeli na każdej z nich zamontujemy DE, otrzymamy 100 końcówek. Jeżeli użyjemy wyłącznie SE, będzie ich 50.

Właśnie dlatego przy porównywaniu zestawów warto sprawdzać ich skład, a nie tylko dużą liczbę w opisie. Dwa komplety sprzedawane jako „50 sztuk” mogą dawać zupełnie inny efekt.

Dlaczego nie chodzi o założenie jak największej liczby dredloków?

Wyobraź sobie, że mamy już zaplanowane podziały i dobrane do nich dredloki. Chcemy jednak uzyskać większą objętość, więc dzielimy włosy na coraz drobniejsze sekcje i do każdej dokładamy dredlok o podobnym ciężarze.

W takim układzie zwiększamy masę całej fryzury, a jednocześnie zmniejszamy ilość naturalnych włosów podtrzymujących pojedynczy dredlok.

To ważna różnica. Więcej mocowań nie oznacza automatycznie lepszego rozłożenia obciążenia, jeżeli razem z nimi dokładamy coraz więcej materiału.

Nie działa też przeciwna zasada: „zróbmy mniej podstaw, ale dopnijmy do nich wszystko”. Zmniejszenie liczby podziałów nie sprawi, że ciężki zestaw stanie się lżejszy.

Dlatego patrzę na podstawę i dredlok razem. Nie oceniam samego kwadracika przy skórze ani samej grubości doczepianego dredloka. Istotna jest ich proporcja.

Najpierw dobieramy zestaw do włosów. Nie próbujemy za wszelką cenę zmieścić całego zestawu na głowie.

Czy 50 do 65 podstaw to zasada trychologiczna?

To zakres, od którego można rozpocząć planowanie fryzury, a nie medyczna norma obowiązująca każdą osobę. Zalecenia dermatologiczne dotyczące łysienia trakcyjnego koncentrują się na ograniczaniu ciągnięcia włosów, ciężaru i długotrwałego napięcia. Nie wyznaczają uniwersalnej liczby podstaw dredloków.

Nie oznacza to, że liczba podziałów jest nieistotna. Oznacza, że nie powinna być rozpatrywana w oderwaniu od całej fryzury.

Można mieć 60 podstaw i źle dobrany, zbyt ciężki zestaw. Można też potrzebować innego podziału niż osoba, której fryzura jest naszą inspiracją.

W FREAK przy doborze fryzury bierzemy pod uwagę gęstość, strukturę i kondycję włosów oraz stan skóry głowy. Dopiero do tego dopasowujemy oczekiwany efekt.

Dla mnie właśnie na tym polega uwzględnianie zdrowia włosów: nie na przywiązaniu do jednej liczby, tylko na sprawdzeniu, czy zaplanowana fryzura ma sens dla konkretnej osoby.

Co poza liczbą podstaw trzeba wziąć pod uwagę?

Ciężar i długość zestawu

Dwa zestawy o tej samej liczbie elementów nie muszą ważyć tyle samo. Samo „60 sztuk” nie mówi jeszcze, czy wybieramy delikatne, krótkie dredloki, czy długą i masywną fryzurę.

Dlatego przy porównywaniu kompletów warto sprawdzić również ich wagę. Dermatolodzy zwracają uwagę, że dłuższe, cięższe dredloki mogą mocniej ciągnąć włosy u nasady.

Objętość widoczna na zdjęciu i rzeczywista masa zestawu to dwie różne informacje. Nie wybierałabym fryzury wyłącznie na podstawie tego, jak duży pęk dredloków ktoś trzyma w dłoni.

Rozmieszczenie SE i DE

Mieszając SE i DE, mogę dać więcej objętości tam, gdzie jej potrzebujemy, a w innych miejscach zostawić pojedyncze dredloki. DE daje dwie końcówki na jednej podstawie, więc nie trzeba robić więcej podziałów, żeby fryzura była pełniejsza.

Tylko pamiętajmy, że obie te końcówki trzymają się na tej samej sekcji Twoich włosów. Dlatego nie dokładam DE na zasadzie „jeszcze jeden się zmieści”. Patrzę też na to, ile waży cały dredlok i ile naturalnych włosów będzie go utrzymywać. Ma być fajny efekt, ale nie kosztem Twoich włosów.

Włosy przy czole i skroniach

Nie traktujemy wszystkich miejsc na głowie identycznie. Szczególnej ostrożności wymagają delikatne włosy na obrzeżach fryzury. American Academy of Dermatology zaleca chronienie linii włosów przed nadmiernym ciągnięciem i uszkodzeniami związanymi z doczepianiem włosów.

Idealnie gładka linia mocowań nie jest dla mnie ważniejsza niż włosy, które miałyby ją tworzyć. Nie ma potrzeby łapać każdego krótkiego włoska tylko po to, żeby na zdjęciu nic nie odstawało.

Dobrze założone dredloki nie wymagają przeczekiwania bólu

Przy rozmowie o podstawach nie można pominąć sposobu zaplatania. Nawet odpowiednio dobrany zestaw nie usprawiedliwia zbyt ciasnego montażu.

Ból nie jest dowodem trwałości fryzury.

Jeżeli podczas zakładania czujesz mocne ciągnięcie, powiedz o tym od razu. Jeżeli ból pojawia się później, nie trzeba czekać kilku dni, aż „skóra się przyzwyczai”. Zalecenia dermatologiczne wskazują, że bolesne, zbyt ciasne mocowania należy poluzować, a w razie potrzeby usunąć obciążające dredloki.

Pieczenie, strupki, połamane włosy przy czole czy nowe przerzedzenia również wymagają reakcji. Trzeba ograniczyć ciągnięcie i skonsultować zmiany z dermatologiem, zamiast ukrywać je pod kolejnymi dredlokami.

Długotrwałe, powtarzające się napięcie może prowadzić do łysienia trakcyjnego, czyli utraty włosów związanej z ich mechanicznym ciągnięciem. We wczesnym stadium zmiany mogą się cofnąć po usunięciu przyczyny, ale utrzymujące się przeciążanie może spowodować trwałe uszkodzenie mieszków włosowych.

Dlatego komfort nie jest dodatkiem do dobrze wykonanej fryzury. Jest jednym z warunków, które trzeba uwzględnić od początku.

Czy cały kupiony zestaw musi zostać założony?

Nie musi. Liczba elementów w paczce nie powinna decydować o tym, ile ostatecznie znajdzie się na Twojej głowie.

Moim celem nie jest wykorzystanie każdej sztuki, tylko dopasowanie fryzury. Jeżeli do uzyskania zaplanowanego efektu nie potrzebujemy całego kompletu, nie dokładamy pozostałych dredloków wyłącznie dlatego, że zostały.

Podobnie nie zakładam z góry, że każda osoba potrzebuje maksymalnej objętości. Możemy rozmawiać o krótszej długości, innym udziale SE i DE albo częściowym założeniu zamiast całej głowy.

Po montażu nadal znaczenie mają pielęgnacja i sposób noszenia. Ciasne upięcia mogą dokładać napięcie, a doczepiane dredloki nie powinny być noszone bez przerw i kontroli stanu własnych włosów. Plan zdjęcia zestawu warto ustalić już przy zakładaniu.

Jak dobrać liczbę dredloków do swojej głowy?

Zamiast zaczynać od zamówienia konkretnej liczby sztuk, zacznijmy od Twoich włosów i efektu, który Ci się podoba.

Do konsultacji w FREAK SALON prześlij aktualne zdjęcia włosów z przodu, z boku i z tyłu, najlepiej w naturalnym świetle. Dołącz inspirację i informację o wcześniejszym farbowaniu, rozjaśnianiu oraz noszeniu dredów lub dredloków. Na tej podstawie możemy rozpocząć dobór zestawu i zaplanować wizytę. FREAK SALON

Nie musisz samodzielnie rozstrzygać, czy potrzebujesz 50, 60 czy 65 podstaw. Ważniejsze, żebyśmy wiedzieli, jakie masz włosy, jakiej długości oczekujesz i z jaką objętością będziesz czuć się dobrze.

Dobra fryzura nie polega na tym, żeby założyć najwięcej. Chodzi o to, żeby założyć tyle i w taki sposób, by efekt miał sens również dla Twoich naturalnych włosów.

Podziel się wpisem: Facebook

Katarzyna Zubrytska, autorka bloga Pracowni FREAK SALON

Tworzę dredy od 2010 roku. Na blogu dzielę się praktyką Pracowni, rzemiosłem i wiedzą o włosach oraz skórze głowy.

poznaj nas

Przyda się

zobacz więcej w sklepie

Czytaj dalej

więcej: Zanim się zdecydujesz

Niech Twoje dredy mówią za Ciebie. Wybierz dodatki z duszą.

Idź do sklepu Zarezerwuj wizytę online Zarezerwuj na Booksy