Dredy trzeba myć, dokładnie płukać i porządnie suszyć. Tyle. Nie potrzebujesz dziesięciu kosmetyków, kąpieli w sodzie co miesiąc ani poprawiania szydełkiem każdego włoska, który wystaje. Większość problemów, z którymi przychodzicie do salonu, nie bierze się z „za mało pielęgnacji”, tylko z pielęgnacji nie tej, co trzeba.
Robimy dredy od 2010 roku i w tym poradniku zebrałam wszystko, co powtarzam na fotelu: jak myć, jak suszyć, kiedy detoks ma sens, co jest normą przy puszeniu i jakie błędy widzę najczęściej. Tekst dotyczy dredów na stałe. Przy dredlokach czasowych zasady są trochę inne, opisałam je w poradniku o dredlokach czasowych.

Jak często myć dredy?
Nie ma jednego kalendarza dla wszystkich, ale żeby dać Ci punkt zaczepienia: większość osób myje dredy co 3 do 10 dni. Częściej, jeśli trenujesz, mocno się pocisz albo skóra szybko się przetłuszcza. Rzadziej nie warto.
Nie odkładaj mycia tylko dlatego, że dredy są świeże i boisz się, że się rozejdą. Skóra głowy pod dredami potrzebuje tego samego co bez nich. Świeża fryzura będzie się po myciu bardziej puszyć, to normalne i nic jej nie zrobi.
Złote zasady mycia
To pięć rzeczy, które robią największą różnicę. Serio, jeśli zapamiętasz tylko ten fragment, Twoje dredy będą Ci wdzięczne.
- Dobry szampon. Taki, który dobrze tolerujesz i który da się całkowicie wypłukać. Szampony i detoksy do dredów znajdziesz w kategorii kosmetyki do dredów. Napis „ziołowy” albo „do dredów” na opakowaniu jeszcze niczego nie gwarantuje. Unikaj produktów, które zostawiają film na włosie.
- Rozcieńczona piana. Nie nakładaj szamponu prosto z butelki na skórę. Rozrób porcję z wodą, wtedy łatwiej wnika między sekcje i, co ważniejsze, łatwiej się wypłukuje ze środka dreda.
- Masażer silikonowy. Dociera do skóry między dredami bez drapania paznokciami. Myjesz skórę, nie szorujesz dredów o siebie.
- Mycie dwa razy. Pierwsze mycie zbiera sebum i brud, drugie dopiero porządnie myje. Przy dredach to robi różnicę.
- Płukanie, płukanie, płukanie. Płucz dłużej, niż Ci się wydaje, że trzeba. Ściskaj dredy pod bieżącą wodą, aż woda przestanie się mętnić. Szampon, który zostaje w środku, z czasem twardnieje i robi się z niego osad.
Spływająca piana nie zrobi całej roboty. To, co ważne, dzieje się przy nasadzie i w środku splotu.
Suszenie: najważniejszy etap
Jeśli mam wskazać jedną rzecz, przez którą dredy brzydko pachną, to jest to niedosuszony środek. Sucha powierzchnia nie znaczy, że dred jest suchy w środku.
- Odciśnij wodę dłońmi i chłonnym ręcznikiem. Nie wykręcaj i nie ciągnij mokrych dredów.
- Susz łagodnym, nieparzącym nawiewem, rozdzielając dredy, żeby powietrze dochodziło między nie.
- Sprawdź palcami nasadę, środek i tył głowy. Przy grubych i przedłużanych dredach to trwa, zaplanuj na to czas.
- Nie chowaj wilgotnych dredów pod czapkę, nie wiąż ich w kok i nie kładź się z nimi spać.
Myj wtedy, kiedy masz czas wysuszyć. Wilgoć zamknięta w splocie robi więcej szkody niż jeden dzień dłużej bez mycia. Więcej o zapachu i jego przyczynach przeczytasz w tekście czy dredy śmierdzą.
Detoks dredów: kiedy ma sens, a kiedy to mit
Osad w dredach to resztki kosmetyków, sebum i szamponu, które zostały w środku splotu, bo nie miały jak się wypłukać. Detoks to mocniejsze oczyszczenie całej fryzury, robione od czasu do czasu, a nie zamiast normalnego mycia. Jeśli myjesz regularnie, dobrze płuczesz i nie nakładasz na dredy wielu produktów, może nie być Ci potrzebny wcale.
Po czym poznać, że masz osad?
- dredy są ciężkie, mimo że są suche,
- po umyciu nie wydają się czyste i szybko wracają do stanu „tłustych”,
- woda wsiąka w nie wolniej niż kiedyś, a schnięcie trwa coraz dłużej,
- przy nasadzie widać biały, kruszący się nalot,
- zapach wraca mimo mycia i suszenia.
Osad najczęściej robi się z odżywek, masek, olejków, kremów do stylizacji i suchego szamponu. Z luźnych włosów da się je wypłukać, ze środka dreda już nie.
Soda z octem? Nie jako rutyna
Wiem, że ten przepis krąży wszędzie. Soda ma wysokie pH i przy regularnym stosowaniu rozluźnia i osłabia włos, a ocet tego nie cofa. Jednorazowa kąpiel u kogoś ze zdrowymi włosami zwykle nie zrobi krzywdy, ale co miesiąc to zły pomysł, a przy rozjaśnianych włosach odpuść całkiem. Ciemna woda po namaczaniu wygląda spektakularnie, tylko nic nie mówi o tym, czy to Ci służy.

Jak zrobić detoks spokojnie
- Zmocz dredy do środka, nie tylko z wierzchu. Przy gęstej fryzurze to chwila.
- Umyj najpierw skórę głowy między sekcjami, potem długość, szamponem oczyszczającym, który nie zostawia nic na włosie.
- Płucz dłużej niż zwykle, ściskając dredy, aż woda będzie czysta.
- Odciśnij wodę ręcznikiem, bez wykręcania.
- Susz do końca, rozdzielając dredy. Nie rób detoksu w dniu, w którym nie masz czasu na suszenie.
Dla większości osób wystarczy kilka razy w roku albo przy konkretnym powodzie: po wyjeździe, po basenie, po okresie z dużą ilością kosmetyków. Dobra kolejność to detoks dzień lub dwa przed dokrętką, bo na serwis dredy muszą być całkowicie suche. Jeśli skóra się łuszczy albo swędzi, nie zaczynaj od detoksu, tylko od sprawdzenia przyczyny, zobacz łupież przy dredach.
Puszące się dredy i luźne włoski: co jest normą
To najczęstszy powód rozczarowania po pierwszych tygodniach. I prawie zawsze niepotrzebnego. Codziennie każdemu wypada kilkadziesiąt włosów. W luźnych włosach zostają na szczotce, w dredach część zostaje w splocie, a część wychodzi bokiem. Do tego odrastają nowe włosy, które jeszcze nie należą do żadnej sekcji. Idealnie gładki dred od pierwszego dnia do końca nie istnieje.

Normalne:
- meszek przy nasadzie, zwłaszcza kilka tygodni po dokrętce,
- pojedyncze włoski wychodzące na całej długości,
- bardziej puszyste dredy po myciu i po nocy,
- więcej puszenia przy cienkich, śliskich włosach i przy świeżej fryzurze.
Do pokazania nam:
- puszenie nagle dużo większe niż wcześniej,
- luźne włosy przy nasadzie tylko w jednym miejscu, np. przy skroniach,
- sekcje, które zaczynają się ze sobą zrastać,
- dred cienki i słaby dokładnie tam, gdzie się puszy, bo to może być osłabione miejsce, a nie tylko wygląd.
Co naprawdę pomaga
Najwięcej daje dokładne suszenie i zabezpieczenie fryzury na noc. Osiem godzin tarcia o poszewkę puszy dredy bardziej niż cały dzień noszenia. Luźne związanie i gładka poszewka wyraźnie to ograniczają. Rozdzielaj sekcje palcami zamiast ciągnąć, ostrożnie zdejmuj gumki i nie rób codziennie ciasnego koka w tym samym miejscu.
Nie licz na kosmetyk, który zlikwiduje meszek. Odżywki i olejki na splocie zostają w środku i kończą jako osad.
8 błędów, które widzę najczęściej
1. Odkładanie mycia
„Nie myję, bo się rozejdą” to prosta droga do swędzenia i zapachu. Myj według potrzeb skóry, nie według strachu o fryzurę.
2. Za dużo kosmetyków
Wosk, olej, odżywka, krem do stylizacji, suchy szampon. Każdy z nich ma jakieś zastosowanie, żaden nie służy do sklejania luźnych włosków. Jeśli po produkcie zostaje lepka warstwa albo trudno go wypłukać, nie dokładaj kolejnej porcji.
3. Wiązanie wilgotnych dredów
Kok z mokrych dredów albo czapka na wilgotną głowę to zamknięta wilgoć na cały dzień.
4. Poprawianie wszystkiego szydełkiem
Nie każdy odstający włosek wymaga poprawki. Wielokrotne wkłuwanie się w to samo miejsce osłabia dred. Przy jednym dredzie da się coś zrobić samemu, przy całej głowie kończy się to nierównymi grubościami i słabymi odcinkami. Pokaż problem przy serwisie.

5. Serwis według sztywnego kalendarza
Nie ma jednego terminu dokrętki dla każdej głowy. Liczą się odrost, sposób wykonania i to, jak nosisz fryzurę. Nie narzucamy comiesięcznej dokrętki każdej osobie, bo im częściej przechodzimy przez ten sam punkt, tym słabszy robi się dred. Z drugiej strony: jeśli coś ciągnie albo boli, nie czekaj do umówionej wizyty.
6. Wyrywanie i przypalanie włosków
Wyrwany włos to ubytek w tym miejscu, nie mniej meszku. Zapalniczka uszkadza splot, a przy syntetycznych przedłużeniach potrafi go stopić. Najdłuższe włoski możesz ostrożnie podciąć, ale nie przy samym dredzie, bo krótkie, sztywne końce wychodzą jeszcze bardziej. Kłaczków z ręcznika czy swetra też nie wydłubuj ostrym narzędziem.
7. Ciasne upięcia i ciężkie ozdoby
Kok, gumka czy koraliki nie mogą ciągnąć skóry. Ból i cofająca się linia włosów przy skroniach to nie etap do przeczekania. Długotrwałe ciągnięcie może prowadzić do łysienia trakcyjnego, pisałam o tym w tekście o łysieniu trakcyjnym przy dredach.

8. Porównywanie świeżych dredów z cudzym zdjęciem
Dredy dojrzewają miesiącami. Twoje świeże dredy nie będą wyglądać jak kilkuletnie z Pinteresta i nie ma sensu poprawiać każdego dreda, żeby od razu tak wyglądały.
Jak upiąć dredy, żeby nie ciągnęły nasady
Dredy można nosić na więcej sposobów niż rozpuszczone. Kok, półkok, warkocz i chusta wystarczą na większość sytuacji. Jedna zasada dotyczy wszystkich upięć: nie mogą ciągnąć nasady.
Kok
Zbierz dredy luźno, skręć, zawiń i zabezpiecz szeroką gumką albo owijką. Kok nie musi być wysoko: niższy jest wygodniejszy przy długich, ciężkich dredach i mniej obciąża nasadę. Przy grubej fryzurze lepiej zrobić dwa mniejsze koki niż jeden bardzo ciężki. Zmieniaj też miejsce upięcia, bo codzienny kok w tym samym punkcie to najczęstsza przyczyna przerzedzeń.
Półkok
Górna część spięta, dolna rozpuszczona. Dobre rozwiązanie, gdy chcesz odsłonić twarz. Przy dredlokach czasowych półkok pokazuje więcej wplecionych elementów, więc warto o tym pomyśleć przy doborze kolorów.
Warkocz i splot z dredów
Z dredów zapleciesz zwykły warkocz z trzech pasm albo luźny splot z boku. Trzyma fryzurę w jednym miejscu w pracy i na treningu. Nie zaplataj go na wilgotnych dredach: splot w splocie schnie bardzo długo, a wilgoć zamknięta w środku to najczęstsza przyczyna zapachu, o którym piszemy w tekście czy dredy śmierdzą.
Chusta, opaska i czapka
Chusta albo szeroka opaska ograniczają puszenie przy nasadzie i porządkują fryzurę w wietrzny dzień. Czapka z podszewką albo durag mniej wyciera splot niż ciasna czapka bez wykończenia. Nic nie zakładaj na wilgotne dredy.
Ozdoby: ile i gdzie
Koraliki, owijki i zawieszki najlepiej wyglądają, gdy jest ich mniej, niż chcesz na początku. Ciężar rozłóż po całej głowie i nie dociskaj ozdób do samej nasady, bo przeszkadzają przy myciu i serwisie. Gotowe elementy znajdziesz w kategorii koraliki na dredy.
Upięcia na noc
Na noc chodzi o ograniczenie tarcia, nie o utrzymanie kształtu. Wystarczy luźne związanie wysoko na czubku albo miękka chusta, a gładka poszewka robi więcej niż jakiekolwiek upięcie. Ból, ciągnięcie i przerzedzenia przy skroniach to sygnał, żeby odciążyć fryzurę. Objawy opisujemy w tekście o łysieniu trakcyjnym przy dredach.
Co robimy przy serwisie w salonie
Przy dokrętce wciągamy meszek i pętelki do splotu, wyrównujemy najbardziej rozmyte odcinki i domykamy zakończenia, jeśli chcesz je mieć zamknięte. Oglądamy odrost, sekcje i ewentualne przedłużenia i robimy to, co rzeczywiście wymaga pracy, a nie całą głowę „na wszelki wypadek”. Efekt trzyma się tygodniami, nie na zawsze, i mówię to uczciwie przed wizytą.
Jeśli nie wiesz, czy to osad, łupież czy coś innego, możemy obejrzeć skórę głowy w powiększeniu na Trycho Kontrol.
O co pytacie?
Czy odżywka jest przy dredach zabroniona?
Na sam dred nie, ale nie ma po co jej tam nakładać, bo zostaje w środku. Przy częściowych dredach luźna długość może jej potrzebować, wtedy nakładaj ją tylko tam.
Czy suchy szampon zastąpi mycie?
Nie. Nie wypłucze brudu ze skóry i splotu, a sam zostawia osad.
Czy detoks rozjaśni dredy?
Nie. Może usunąć nalot, przez co jasne dredy wyglądają czyściej, ale to nie rozjaśniacz.
Czy puszenie kiedyś przejdzie?
Zmniejszy się, kiedy fryzura dojrzeje, ale nie zniknie. Dojrzałe dredy są gęstsze, więc luźne włoski mniej się odznaczają.
Czy każdy dred musi być idealnie gładki?
Nie. Struktura zmienia się w czasie. Nie usuwaj każdej nierówności kosztem włosów.
Czy da się upiąć krótkie dredy?
Częściowo. Krótsze dredy zbierzesz w mały półkok albo przytrzymasz opaską. Pełny kok wymaga zwykle większej długości.
Czym najlepiej wiązać dredy?
Szeroką, miękką gumką, owijką albo dredogumką. Chodzi o rozłożenie nacisku na większej powierzchni. Cienka gumka wcina się w splot i osłabia go w jednym punkcie.
Nie wiesz, co poprawić w swojej rutynie? Przyjdź na konsultację albo wyślij zdjęcia w dziennym świetle na @dredywarszawa i napisz, czym myjesz dredy. Powiem Ci wprost, czy to temat na serwis, czy na zmianę nawyków. Umów wizytę, FREAK SALON, Kijowska 11, Warszawa.










