Ten wpis już ma dobry fundament i nie wymaga pisania od zera. Zostają opisy szydełka, tapirowania, twist & rip, freeform, pocierania wełną i przedłużania. Na sam początek dokładamy jednak rzecz, której szuka osoba siedząca pierwszy raz na fotelu: czy będzie bolało i czy dredy będą sterczeć jak anteny?
Nasza gwarancja komfortu
Robienie dredów może być długie i może być odczuwalne, szczególnie przy sekcjonowaniu. Nie ma boleĆ. Jeśli czujesz ciągnięcie, pieczenie albo punktowy ból, mówisz od razu. Zatrzymujemy pracę, zmieniamy ułożenie sekcji lub napięcie. Nie kończymy usługi z fryzurą, która boli.
Dobre dredy zaczynają się przed szydełkiem
Najpierw oglądamy włosy i skórę. Potem planujemy liczbę, grubość i układ sekcji. To ten podział decyduje, jak dredy będą się układały, gdzie pójdzie ciężar i czy fryzura da się wygodnie związać. Bardzo małe sekcje obciążone grubymi przedłużeniami nie stają się bezpieczne tylko dlatego, że wyglądają równo na zdjęciu.
Szydełko porządkuje włosy wewnątrz dreda. Nie powinno łapać skóry ani zaciskać podstawy na zero. Przy twarzy i karku pracujemy szczególnie uważnie, bo skóra jest tam ruchoma, a włosy często delikatniejsze.


Dlaczego świeże dredy odstają
Nowy dred jest zwarty, lekki i ułożony dokładnie według świeżej sekcji. Nie zdążył jeszcze opaść, zmięknąć i znaleźć swojego miejsca. Dlatego pierwszego dnia część dredów może odstawać od głowy. To zwykle nie jest błąd ani „źle zrobiona fryzura”.
Świeże sekcje są bardzo wyraźne, dredy zwarte i bardziej sterczące.
Po śnie i zwykłym ruchu większość dredów układa się niżej i przestaje sterczeć.
Fryzura mięknie, pojawia się naturalny puszek, a dredy zaczynają wyglądać jak „Twoje”.
Dokładne tempo zależy od długości, grubości, przedłużenia i rodzaju włosów. Nie dociskamy świeżych dredów ciasną czapką tylko po to, żeby natychmiast leżały płasko.
Co jest normalne, a co nie
Normalne może być zmęczenie po wielu godzinach siedzenia, uczucie nowej masy włosów i większa świadomość skóry przy zmianie przedziałków. Nie jest normalny ból, przez który nie możesz oprzeć głowy, spać albo swobodnie poruszać fryzurą. Ból jest informacją, nie ceną za efekt.
Jeżeli po powrocie do domu pojawia się silne pieczenie, krostki lub napięcie nie odpuszcza, kontaktujesz się z nami. Nie czekasz dwóch tygodni w przekonaniu, że „dredy muszą się przyjąć”.
Czy można zrobić dredy w domu?
Można, ale najtrudniejsze nie jest samo splątanie włosów. Najtrudniejsze są równe sekcje, dobór grubości do ilości włosów, kontrola napięcia z tyłu głowy i zrozumienie, jak fryzura będzie się starzeć. Źle rozłożona masa często wychodzi dopiero po miesiącach.










